Relacja z zawodów Broken Ball – Iława

Na zawody do Iławy zostaliśmy zaproszeni drugi raz, wspominając zeszłoroczną edycję tej imprezy przyjęliśmy owe zaproszenie bez dwóch zdań i w składzie Łukasz “Boniek” Hospod , Grzegorz “Grzesztof, Bosski” Górski, Tomek “Kosiu” Kłos i Ja (Maciek “Heniek” Heczko) ruszyliśmy do Iławy już w czwartek wczesnym rankiem. Podróż była jak zwykle Ciekawa, z Krakowa to jakieś 500km, nie ma co was zanudzać, kilka fot na pewno znajdziecie w tej relacji
Sama impreza “Broken Ball” odbywa się w Iławie już od czterech lat. Jej głównymi atutami jest dobra organizacja (każdy wie co ma robić, a widzowie wiedzą gdzie co i jak się odbywa), dobrze dobrane “dyscypliny”, koszykówka, deskorolka, muzyka i sztuka(grafitti i foto), bardzo dobre miejsce – sprawdzcię na mapie – ponieważ miasto “wyrosło” nad samym jeziorem “Jeziorak”, także sporty wodne też wchodzą w grę
, dodatkowo wszystkie części festiwalu odbywają cię praktycznie w jednym miejscu, fajni ludzie (tu nawet panowie w dresach chodzą uśmiechnięci), i przede wszystkim świetny pomysłodawca i “opiekun” tego wydarzenia Tomek Woźniak. To głownie jemu należą się brawa i “wysokie piątki” i aż trudno uwierzyć, że ten wyluzowany i miły koleżka nosi miano “Dyrektor Iławskiego Centrum Kultury” , pozostaje pogratulować i pozazdrościć Iławie idealnej osoby na to miejsce a inne miasta niech biorą przykład z tego, że “tylko młodzi zrozumieją młodzież i jej potrzeby”.

fot. Iława z lotu ptaka – jak widać jeziora są…
Cała impreza zaczęła się w czwartek wieczorem od otwarcia wystawy zdjęć Rafała “Moohy” Musińskiego. Bardzo dobre foto relacjonujące to co dzieje się w Iławskiej deskorolce, które oglądaliśmy popijając powitalną lampkę szampana idealnie przypomniało nam o wakacyjnym charakterze tej imprezy. Tak zakończył się dzień pierwszy festiwalu “Broken Ball” i rozpoczęła się pierwsza noc…(tu już wam nic nie napisze, sprawdźcie sobie foto).
Dzień drugi to początek zawodów w kosza i festiwalu graffiti. Przyznam nie widziałem ani jednego meczu, ani nie zobaczyłem (no może po wszystkim) jak powstają “uliczne dzieła sztuki” gdyż zajęty byłem tym co dla nas ważniejsze czyli skateparkiem.

fot. przerwa co 45 minut, dzieci ze szkoły badają co jet grane na boisku…
Tak jak w zeszłym roku mobilny park Techramps wzbogacony o kilka nowych przeszkód streetowych stanął na boisku szkolnym w sąsiedztwie hali sportowej (tam grano w basket). Co ciekawe na boisku obowiązuje na co dzień zakaz jazdy na deskorolce….a szkoda bo nawierzchnia jest naprawdę ok.
Przy pomocy lokalnych skaterów park rozłożony został w 2h i można było śmigać. Oczywiście katowali Ci, którzy mieli siłę. Część, która dość intensywnie zwiedzała (mimo ulewnego deszczu i burz – pozdro dla panów taksówkarzy) Iławą nocą udała się na zasłużony spoczynek by wieczorem opanować park a po jeździe przy samym skateparku, posłuchać bitwy freestalowej (podobno jacyś mistrze byli) i tu podkreślę rewelacyjnego koncertu grupy bit boxowej AL Fatnujah z Lublina. Wieczorem standard – “Iława nocą”.

fot. Mooha - deszczowo…
Sobotni poranek nie okazał się tak zabójczy jak wydawało by się poprzedniej nocy. Niestety brak bólu głowy nadrobiła pogoda a dokładniej padający od rana deszcz… No patrząc z perspektywy organizatorów da się przeżyć bo mamy jeszcze niedzielę a synoptycy zapowiadali opady tylk0 w weekend, ale niektórzy z zawodników pojawili się tylko na sobotę i nie mogli zostać do niedzieli. Pogoda w kratkę, jak tylko wychodziło słońce i w skatepark wysychał nie wiadomo skąd pojawiały się deszczowe chmury. Już prawie została podjęta decyzja o przełożeniu zawodów, ale nagle w naszym parku pojawia się nie kto inny jak wszędzie będący Wojtek “Wzorowy” Antonow i rozklejając wszędzie gdzie się da naklejki DC zaklina deszcz i tak o godz. 14.00 rozpoczęliśmy eliminacyjne Jam Session zawodów “Broken Board”.
fot. Mooha – pan Sędzia surfujący po skateparku…
Z punktu widzenia komentatora powiem wam, że zawody były naprawdę dobre.
Po pierwsze ponieważ elegancko pracuje się w dobrym i profesjonalnym towarzystwie. Zawody sędziowali Tomek Kotrych, Gutek i Mazi więc nie było mowy o nie znajomości trików i problemem z ocenami. Pełną pomoc techniczną i biuro zawodów zapewnił Mooha i jego ekipa.

fot. Mooha – szanowne grono sędziowskie i pan komentator…

fot. Mooha – biuro zawodów gotowe do akcji…
Po drugie nie zawiodła publiczność, której nie zraził padający deszcz i czekała na rozpoczęcie zawodów.
Po trzecie DJ Leniuch nie kaleczył i można było posłuchać naprawdę różnej i dobrej muzyki.
I wreszcie po czwarte nie zawiedli zawodnicy i z duża ochotą śmigali w skateparku.
Jeśli chodzi o same zawody to pierwsza ich część odbyła się w formie Jam Session. Zawodnicy zostali podzieleni na grupy, po trzy osoby każda. I w luźnej atmosferze kleili triki w naszym parku.

fot.Mooha – “lokalne” bs five 0
Do półfinału, który odbył się w nie zmienionej formie dostało się 10 osób:
Piotr Kryczka, Marcin”Kosa” Kossowski, Maciek”Johnny” Jakobszy, Andrzej Kwiatek, Julek Wyszomirski, Tomek Wiśniewski, Paweł Rozenkiewicz, Michał Wróblewski, Michał Mazurek i Tomek “Kosiu” Kłos.

fot. Mooha -Kosa i jego 100% bs smith…
Dodam jeszcze, że naszych dwóch półfinalistów Kosiu i Kwiatek zdobyli dużą sympatię publiczności tym, że na zawodach pojawili sie “od kopa” na swój przejazd po podróży z Krakowa polską koleją i noclegiem w namiocie, poprzedzonym wcześniejszym rejsem po Jezioraku na przywiezionych ze sobą pontonach:), w towarzystwie Duły i Dudsona (sprawdź na blogu WDT – nadmorski surwiwal).

fot. Mooha – Andrzej Kwiatek mimo ciężkiej poprzedniej nocy bez problemu wciskał na murek bs tailslide…
Wracając do zawodów poziom półfinału był naprawdę wysoki w pamięci pozostaną na pewno jak zwykle wysokie loty Piotrka Kryczki, duża skuteczność “Kosy”, miażdżący styl Andrzeja Kwiatka i pewnie wykonywane przez Julka Wyszomirskiego numery. I to właśnie ta czwórka znalazła się w finale.

fot. Mooha – i niech ktoś jeszcze powie, że “biali nie potrafią skakać” na zdjęciu Piotr Kryczka…

fot. Mooha – Julek nollie bs lip…
Odbijając na chwilę od naszych zawodów dodam, że wysoka piątka należy się wszystkim zawodnikom którzy startowali w “Broken Ball”, dość że każdy z nich reprezentował naprawdę wysoki poziom to mieliśmy do czynienia z niemalże nie spotykaną na naszych rodzimych zawodach sytuacją! Na hasło wszyscy opuszczają skatepark a pojadą teraz skaterzy x, y i z w parku zostawały tylko trzy osoby!!! brawo!!! wreszcie niektórzy zrozumieli, że mogą przeszkadzać przejeżdżając po parku w czasie czyjegoś przejazdu.

fot. Tomek Wiśniewski – crooked
Jeśli chodzi o formę samego finału, to zawodnicy mieli po dwa półtora minutowe przejazdy (liczył się ten lepszy). I tutaj sędziowie nie mieli wątpliwości. Pierwsze miejsce Marcin “Kosa” Kossowski, drugie Julek Wyszomirski a trzecie Piotr Kryczka.

fot. Mooha – Wzorowy rozwiał chmury i towarzyszył sędziom podczas imprezy…z aparatem oczywiście…
Do rozegrania pozostał jeszcze tylko Best Trick, który przerwał deszcz, ale i tak padło dużo dobrych numerów. Najlepszy trik tak jak w zeszłym roku zrobił Johnny, tym razem był to 360 flip na lipslide na rurce na funboxie.

fot. Mooha – Linoś z Panem Dyrektorem….
Po szybkim rozdaniu nagród i wypłaceniu kaski zawodnikom i wszystkim, którzy pracowali ciężko nad samym kontestem
. Udaliśmy się na zasłużony obiad i odpoczynek, Ci którzy postanowili nie opuszczać Iławy wieczorem do klubu Piwnica 13 gdzie odbyło się huczne after party – foty w relacji mniej oficjalnej na naszym blogu klik

fot. Mooha – kaska i fanty są – Johnny zdziwienie?
Niedziela była ostatnim dniem festiwalu. Powiem szczerze po wieczornej bibie większość skaterów przypominała duchy
, a część z nich z kwater wyruszyła dopiero późnym popołudniem. Jedni śmigali w parku, część udała się na finał koszykówki i bardzo atrakcyjny konkurs wsadów, cześć żegnała się z Iławą i wyruszyła do domów. Jeszcze inni patrz WDT
w dalszy trip…

fot. Mooha – Jeden podpis kaska twoja…
Podsumowując, impreza jak zwykle w Iławie udana. Koniecznie wpadajcie za rok, w planach dużo większy skatepark, zawody na minirampie i jeszcze lepsze imprezy i koncerty. Relacji z całego festiwalu szukajcie na stronie Broken Ball .

fot. Ten pan też się napracował…
A oto wszyscy Ci, którzy przyczynili się do tego tegorocznego festiwalu:
| ORGANIZATORZY: | |
![]() |
![]() |
| PARTNERZY: | |
![]() |
|
![]() |
|
| SPONSORZY: | |
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
![]() |
| PATRONI MEDIALNI: | |
![]() |
|









































ale wypas, szkoda że tak daleko ode mnie. Pozdro
Czerwiec 3, 2009 o 6:43 pm